sobota, 1 listopada 2014

Czy to bajka, czy nie bajka.............cz.1.

Dawno, dawno temu (jak to w bajkach bywa) była sobie Para Zakochanych , którzy bardzo pragnęli powitać na świecie swoje upragnione dzieciątko. Zobacz Kartki z pamiętnika.
 Bardzo przykładali się do tego, by już wkrótce przyszło na świat, jednak dopiero życzenie urodzinowe Dziewczyny pozwoliło na to, by ich marzenie się spełniło. 
Oboje przepełniała radość i niesamowite szczęście. Jednak po pewnym czasie Chłopak odszedł, zostawiając swą osłupiałą Dziewczynę z Maleństwem pod sercem. 
Dziewczyna szalała z rozpaczy, bo przecież nie tak miało być...A wspólne wizyty i pierwsze USG?,
A rozmawianie do brzuszka i słuchanie bicia małego serduszka przez stetoskop?
A kąpiele i podawanie Maleństwa do karmienia?, A te wszystkie plany i obietnice?.......
Jak na romantyczkę przystało, wierzyła, że przecież musi być jakiś happy end, że przecież wróci, będzie przy porodzie, zakocha się w Maleństwie od pierwszego wejrzenia i potem będą żyć długo i szczęśliwie.... 
Tak się jednak nie stało...
Na szczęście Dziewczyna miała przy sobie kochającą Rodzinę i Przyjaciół, dzięki którym kolejne 6 miesięcy ciąży upłynęło bez większych komplikacji ( no może oprócz krwawienia i leków na podtrzymanie ciąży w 4 m-cu ciąży,toksoplazmozy w 7-mym  i zakażeniu pęcherza w 8 m-cu, przy którym podano antybiotyk( nazwę podam jak znajdę).
Minęła zima, wiosna, lato i przyszła piękna złota jesień- wyjątkowo ciepła tego 2005 roku :)
I tak w piękny październikowy poniedziałek 10.10.2005r. (termin porodu był wcześniej zaplanowany ze względu na stan zdrowia Dziewczyny-wcześniejsza operacja mózgu z 1995r. wykluczała poród naturalny)  o godzinie 11:15 na  świat przyszła piękna i zdrowa( 10 pkt w skali Apgar) Dziewczynka, którą pierwsza zobaczyła Babcia Ela,  będąca przy swojej Córce w każdej ważnej chwili jej życia.
 Dziewczyna czując dłoń Mamy na swojej dłoni czuła się bezpieczna i taka szczęśliwa!!!!!
Pierwsze zdjęcie Pszczółki, kilka minut po porodzie :)
Na ZAWSZE razem :)

Babcia Ela tuli swój Skarb :)
Z Wujkiem Piotrusiem- Tatą Chrzestnym :)
Z Dziadkiem Marianem i Wujkiem Krzysiem-11 października :)


3 komentarze:

  1. Piekna bajka. Ze szczęśliwym zakończeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, jak w każdej bajce, jest i zła czarownica więc w dalszej części pojawi się i ona pod postacią Autyzmu, ale zakończenie rzeczywiście będzie dobre, bo DAMY RADĘ :)

      Usuń